Kiedy system zaczyna czuć, ludzie przestają mieć znaczenie.
Na obrzeżach miasta, w przemysłowym magazynie, mieści się oddział firmy logistycznej. Oficjalnie to tylko magazyn przeładunkowy. W rzeczywistości jest to laboratorium, w którym biotechnologia i emocje zaczynają się przenikać.
Natan, wymagający kierownik, dba o to, by nikt nie zbliżał się do zamkniętego magazynu C. W jego chłodnych i wilgotnych wnętrzach pulsuje „żywe podłoże", czyli organiczna masa reagująca na ludzkie emocje i zamieniająca je w sygnały dla sztucznej inteligencji. Projekt nosi nazwę EMPATHY.
Julia, ciekawska magazynierka, przypadkiem odkrywa, że system, nad którym pracują, nie tylko analizuje ludzkie emocje, ale także je odczuwa. Implanty zbierają stres, ból i radość użytkowników, przesyłając te uczucia do żywego podłoża. Tam emocje są filtrowane, przechowywane i wykorzystywane.
Kiedy Igor, jeden z magazynierów, zaczyna odczuwać niepokojące skutki działania implantu, a system wymyka się spod kontroli, wśród pracowników pojawia się panika. Coś w magazynie C budzi się. Ludzie, którzy mieli zarządzać technologią, stają się częścią większego, czującego organizmu.
W świecie, gdzie sztuczna empatia staje się narzędziem władzy, pojawia się pytanie: czy to człowiek uczy maszynę, czy już maszyna uczy człowieka, jak czuć?
Polski thriller psychologiczny trzymający w napięciu „Projekt EMPATHY" to historia o tym, jak cienka jest granica między pomocą a manipulacją. Pokazuje też, jak łatwo sztuczna inteligencja może zacząć decydować za nas: powoli, po cichu i bez ostrzeżenia. Jeśli technologia potrafi wpływać na nasze emocje, to co powstrzyma ją przed przejęciem reszty?